czwartek, 31 maja 2018

Ulotność

falko

Ulotność

zdarza się tak
że ani wędrówka po lesie
ani zieloność traw 
ani spacer ulicami miasta
nie przynoszą ulgi
niepokój ściska trzewia
wstrząsa wnętrzem
każe szukać w umyśle zdarzeń
przeszłych minionych ukrytych
na krańcu pamięci
na początku zapomnienia

Skórzybut rozdrażniony
widokiem ludzkich postaci
znudzony
widokiem drzew
wejdzie wejściem dla inwalidów
do knajpy na rogu ulicy

przyszło mu do głowy niespodziewanie
uzdrowić się od tej cholernej byle jakiej codzienności

pnie się
wdrapuje po schodach z nadzieją
że o tej późnej godzinie
nie będzie już żadnych gości

siedząc na wysokim stołku przy barze
samotnie wypije wódkę
kiedy już zamyślona
zasmucona nie wiedzieć czym
młoda dwudziestoletnia zaledwie
śliczna dziewczyna-barmanka
naleje
pierwszego
drugiego
trzeciego

później Skórzybut
wyjdzie zawiedziony
zawstydzony
że wódka była ciepła
zbyt droga
a dziewczyna za barem
zbyt młoda
zbyt smutna
zbyt niedostępna

Skórzybut przeklinając ówczas Kierkegaarda
pozostanie z nadzieją że jako istota ludzka
w pełni odpowiedzialna

skazana na wolność bezgraniczną
jednocześnie jako człowiek
otoczony przerażającą pustką
w swojej nieskończoności
wypełnionej katastroficzną grozą

troską o coś tam o coś tam
(co pojąć od razu nie sposób
ontologia i metafizyka)
nie odczuje przejmującego na wskroś
uczucia lęku i beznadziei istnienia

na koniec
zaśnie w barłogu
utkanym z nałogów
wyściełanym zwykłymi ludzkimi pragnieniami


Wiesław Fałkowski
z książki: O czym szepczą podziemne owady
© Wiesław Fałkowski, 2018, ISBN 978-83-947558-2-9
(w przygotowaniu)
ilustracje: © Wiesław Fałkowski


Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów

  Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów ty wiesz jak ja siebie teraz nienawidzę za tę radość na widok zabijania  ...