| © Wiesław falko Fałkowski |
tylko smród już
bliski
ludzkiego truchła
ludzkiego truchła
rozkładającego się
na oczach
uczestników
życia doczesnego
życia bylejakiego
życia bezczelnego
z cichym
przyzwoleniem anioła smutku i obrzydzenia
tylko widok czerwi
zatłoczonych
w otchłani
trupięcej przestrzeni
moich trzewi
w obliczu
śmierci bylejakiej
śmierci nagłej
śmierci bezczelnej
mimo jawnego
sprzeciwu anioła radości
i estetycznego mimo
wszystko postrzegania wszelkiej brzydoty
sprawia że
obracam się wstecz
i patrzę
na niezbyt
estetyczne życie moje:
dziecięce marzenia
kota w butach
konia który mówi
balbinkę
bolka i lolka
koziołka matołka
kabaret starszych
panów
kalinę jędrusik
oraz
bylejakość
gierka
lubieżne zachcianki
związki zawodowe
pląsy bezwstydne
kłamstwa
spanie na
styropianie
bluźnierstwa
solidarność
pochlebstwa
kaca następnego
dnia
zbytnią wylewność
przy barze
obietnice i
przeprosiny
dziwki siadające na
kolanach
tych co całowali
mnie po rękach
a potem bili po dupie
i okazuje się
że z moich
wspomnień nic nie wynika
ani refleksja
ani nauka
naiwnie
bezczelnie brnę
dalej
w życie
do ostatniego dnia
ostatniej godziny
minuty
sekundy
ostatniej kropli
wódki
mimo smrodu
a potem sam sobie
się będę dziwił
Wiesław falko Fałkowski, 2012
Wiesław falko Fałkowski, 2012





