wtorek, 28 marca 2017

5 Impromptus - Raj utracony




5 Impromptus - Raj utracony


***

drzewo umarło
dobro i zło między suche
badyle ambiwalencji upadło

ogród smutny dzisiaj
raj utracony

***

sadził ogrodnik jabłoń z myślą -
chcę dać ludziom wybór
owoce cierpkie
póki niedojrzałe

trzeba znać czas
aby słodkie zrywać

***

wąż skusił kobietę
szatańskim zaśpiewem
przekupnia z warszawskiego bazaru

jabłko zerwała
ugryzła kwaśne
mężowi oddała

***

smak w ustach pozostał
jak muzyka Beethovena -
twardy cierpki
nim się rozpłynie
najgłośniejszą ciszą
zagłuszony zginie

***

między dziewiątą
a dziesiątą niedokończoną symfonią
umarło drzewo
smyczki jeszcze grają

ogród smutny dzisiaj
raj utracony


Wiesław Fałkowski falko, 2017
z cyklu: Impromptus
#wiesławfałkowskifalko


poniedziałek, 27 marca 2017

5 Impromptus - Noce w Ogrodach Hiszpanii





5 Impromptus - Noce w Ogrodach Hiszpanii

***
milkną w mrokach ciszy
Noches en los Jardines de España

poranna zorza
gasi dźwięki
w kordylierach Kordoby

Andaluzja nie śpi

***
błaznów szalbierczy
toczy się pochód
drobnym krokiem
rynsztokiem
jak fekalia płynie

serce szybciej bije

***
z samych czarnych kart
składasz pasjans

niewyraźny obraz
doznań
porusza

dom leży w gruzach

***
nie płacz
odpocząć daj sumieniu

życie się toczy
mrocznym
korytarzem
paradoksalnych zdarzeń

***
czas spłucze łzami
wszystkie winy
zabliźni rany

chleb upieczony
z nadziei
podzieli


Wiesław Fałkowski falko, 2017
z cyklu: Impromptus
#wiesławfałkowskifalko



czwartek, 23 marca 2017

5 Impromptus - Nadzieja




5 Impromptus - Nadzieja

*
dzień
czernią zarasta
chwastów myśli gęstwiną
noc staje się nieprzenikniona

*
anioł
zadziwił się i zbłądził
dusza bezpieczna
siódma pieczęć cała

*
muzyka
przestrzeń wypełnia
między niebem
nokturn Szopena słyszę

*
nadzieja
pojawia się nagle
zostanie czy odleci
spłoszona wspomnień deszczem

*
resztki
zaschniętego błota zostawi
na spłowiałym dywanie
utkanym z oczekiwań

Wiesław Fałkowski falko, 2017
z cyklu: Impromptus

#wiesławfałkowskifalko

niedziela, 19 marca 2017

Impromptus - Kołysanka




Impromptus - Kołysanka

*
ledwie wyszedłem już tęsknię
idę brzegiem morza wzdłuż piaszczystej plaży
kocham tę przestrzeń
która między nami
tęskną toń rozpościera

*
zbuduję tratwę
albo pomost
połączę nasze serca
czekaj na mnie wytrwale
przecież to tylko spacer
rychło wrócę

*
pachniał będę solą i rybami
mewy krzyk oswoję
przyniosę ci muszlę
w której zaklęty i szum morza
i błękit nieba
i purpurowy zachód słońca za horyzont

*
kiedy z wiatrem powrócę
do domu
do ciebie
zaparzę herbaty takiej jaką lubisz
a Ty zagraj Berceuse
opus pięćdziesiąte siódme Szopena
i… zaśniemy szczęśliwi

Wiesław Fałkowski falko, 2017
#wiesławfałkowskifalko

z cyklu: Impromptus




czwartek, 16 marca 2017

To miała być miłość?

foto: WGiczkowski

To miała być miłość?

Miłość to miała być jak ocean wielka,
ale łez starczyło ledwie na mokrą plamę
na obrusie utkanym
ze skrytych marzeń.

Miłość to miała być piękna i namiętna,
ale zdrada jak łamacz lodów,
pokruszyła do reszty
zziębnięte serca.

Miłość? To miała być miłość,
ale spadająca kurtyna
w teatrze codziennych zdarzeń
połamała łuk i strzały ogłupiałego Kupidyna.

Wiesław Fałkowski falko
#wiesławfałkowskifalko


Wiersz z autorskiego tomiku pt. "Siedem stopni miłości"
Projekt okładki i ilustracje: © Wiesław Fałkowski
Redaktor i korektor: Janina Sikorska 
ISBN 978-83-944724-0-5

środa, 15 marca 2017

5 Impromptus - Nocny spacer




5 Impromptus - Nocny spacer

***
od baru do baru
za krokiem krok
czubkiem buta zahaczam
pień drzewa ramieniem trącam
w oddali słyszę nokturn
opus dziewiąte numer dwa Szopena

***
włosy wiatr rozwiewa
pląta targa myśli
Chronosie z Chaosu
raz stary raz młody
nie mów mi co za mną
swoje życie pamiętam

***
koło zodiaku kręci się obłudnie
pozwólcie marzyć
pozwólcie słuchać muzyki
co ją w oddali grają
Kairosa raz jeszcze
niech za grzywę chwycę

***
nokturn to
nie marsz żałobny
jeszcze tyle wódki
jeszcze tyle  wina
tak dobrze pamiętam
między krawędzią szynkwasu
a nieskończonością wyobraźni

***
od baru do baru
nocy zabrakło
może słychać w oddali
impromptu Schuberta
nie nokturn Szopena

Wiesław Fałkowski falko, 2017
z cyklu: Impromptus
#wiesławfałkowskifalko









Poetycki trójgłos – Fałkowski & Sarnowska & Dędor

Fałkowski & Sarnowska & Dędor
======
Ostatni wiersz o miłości
*
W dorzeczach wielu rzek
po zielonych trawach łąk
boso chodziłem.
Różnymi pachniały ziołami.
Brzegami wielu mórz
po mokrym piasku plaż
snułem się godzinami.
Morska bryza pachniała
proszkiem do prania
i rybami.
Nabieram przekonania,
że wszyscy są teraz młodsi ode mnie,
Demoralizacja postępuje.
O cnocie dawno już zapomniałem.
Utrata moralności
jest zawsze kwestią czasu.
Opowiadam dowcipy, by nikt nie zauważył,
że stałem się gburem.
Rozdaję podarunki, by nikt nie pomyślał,
że jestem jak Harpagon.
Piszę wiersze o miłości,
by nikt nie dowiedział się,
że myślę coraz częściej o śmierci.
Przestałem interesować się
literaturą, sztuką i kulturą.
Przestałem nawet patrzeć w telewizor.
Usprawiedliwiam to zmianami politycznymi.
Zrobię zapasy na zimę,
narąbię drewna do kominka,
w antykwariacie kupię parę książek.
Słowa spisane na papierze
równie łatwo rozpalają myśli
co i ogień na palenisku.
Wieczorami będę palił wiersze
i nie będę opowiadał o miłości.
© Wiesław falko Fałkowski, 2016
========
***
mówisz że...
nie czekasz na miłość
gdy przyszła wczoraj
nie byłeś gotowy
na przyjęcie daru
dziś nie masz pewności
że jutro słońce wzejdzie
dla ciebie
świt jest nadzieją
wiara przenosi góry
a miłość jest w tobie
nosisz jej źródło
niewyczerpane
kochasz ludzi i świat
nauczysz się
kochać prawdziwie
...póki czas
*
© Bogumiła Sarnowska, 2016
===========
To też jest miłość...
*
Uśmiecham się do ciebie
słucham z zainteresowaniem
rozmawiam nie żałując czasu
z nieustającą ciekawością
twych myśli i uczuć
jestem w twoim świecie
to też jest miłość
może trwalsza niż ta namiętna
i zmysłowa co nade wszystko
wielbi ciało zamiast
istoty w nim się kryjącej
słodycz ciała przejada się
prędzej czy później
zostaje powszedni chleb
duszy łaknącej do życia
drugiej duszy jak wody
co zawsze ta sama
a przecież wciąż inna
nie odrzucaj tego
dla pogoni za blaskiem
zwycięstw i tanim poklaskiem
przechodniów
nie oświetlą samotności
zszarzeją jak i smak ambrozji
spożywanej wśród obcych
nie odrzucaj miłości
tej codziennej co ledwie
muska wiatrem łagodząc smutek
może nie przynosi uniesień
ale nie pozostawia łez
jest wokół ciebie jak powietrze
do ostatniego oddechu
==========
© Anna Dędor, 15.03. 2017

wtorek, 14 marca 2017

5 Impromptus - wiosna /akrostych/

Inspiracja muzyczna



5 Impromptus - wiosna /akrostych/

***
wiosna nadchodzi -
dosięgnie twego serca
Erosa strzała?
***
szelest trzcin rano -
zbudzona ze snu czapla
czeka cierpliwie
***
zbladła nagle noc -
ukradła pocałunek
mdlejąc z rozkoszy
***
echo umilkło -
tonie w wieczornej ciszy
amfiteatr muz
***
fiołki powiędły -
obok w ogrodzie rankiem
róże zakwitły

Wiesław Fałkowski falko, 2017
#wiesławfałkowskifalko


piątek, 3 marca 2017

Maskarada ciągle trwa

falko





















Maskarada ciągle trwa

w Moskwie mroźnie
w Waszyngtonie pada śnieg
w Berlinie padają ludzie pod kołami ciężarówki

u nas bez zmian
bal ciągle trwa
maski na twarzach
panowie panie mają usta zacięte
oczy zamglone od nienawiści

wodzirej rzucił się przez okno
z dziewiętnastego piętra
zdążył jeszcze krzyknąć
- rządzić każdy może

kręci się karuzela
w nostalgicznym lunaparku
naznaczonym przez
Hitlera Stalina Gomułkę
i plejadę innych straszliwych postaci

orkiestra spokojnie gra poloneza
polonez jest Szopena
szumią wierzby
na mazowieckiej równinie
brak pierwszej damy
brak pierwszej pary

procesja to czy taniec
prym wiedzie samotny starzec
szumią jodły na gór szczycie

miałeś chamie złoty róg
miałeś chamie czapkę z piór
ostał ci się ino sznur…

...jeszcze nie zginęła

Wiesław Fałkowski

Koniec nowego świata, czyli prolegomena do wieczności, © Wiesław Fałkowski,  2017, Redaktor i korektor: Janina Sikorska, ISBN 978-83-947558-1-2

Kiedy tańcząc słyszę tę pieśń, Antologia wierszy pod redakcją Ryszarda Mierzejewskiego, Pieszyce 2017

Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów

  Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów ty wiesz jak ja siebie teraz nienawidzę za tę radość na widok zabijania  ...