czwartek, 28 maja 2020

Paciorki

falko

Paciorki

kolorowe
w samym rogu starannie zamiecionej izby
błyskają w szczelinach
drewnianej podłogi szarym mydłem szorowanej

jak koraliki rozsypanego przed laty różańca
jak łzy ukryte przed złym
by ich nie dostrzegł nie wyśmiewał

zły widzi więcej niż chciałby ten
co łzy ukryć próbuje
nie zbieraj w pośpiechu
nie nadążysz

nie sposób
nanizać na powrót na jedwabną nić
ani łez ani kropli rosy
ani blasku tysiąca księżyców

nie wiem kiedy popełniłem grzech
upadając poczułem jedynie delikatne muśnięcie
wyzywają mnie teraz
a ja chciałem tylko przez chwilę
jaśniej świecić od słońca

lśnię jeszcze czasami
okruchami potłuczonego szkła
w szczelinach sosnowej podłogi
w rogu mrocznej izby

taka opowieść
kiedy słońce jeszcze poniżej horyzontu
śpiew ptaków i blask na niebie

być może wstanie dzień

Wiesław Fałkowski, HH, 28 maja 2020

poniedziałek, 25 maja 2020

Rozmowy z Królikiem – “Skin in the game”

falko

Rozmowy z Królikiem – “Skin in the game”
rozmowa jedenasta

Królik dzisiaj zamyślony taki.
Nie zjadł śniadania, wypił tylko wodę.
– Oj, coś się dzieje w tej króliczej głowie.
Znam go dobrze – mieszkamy długo razem.
Wiem, Królika zaprzątają myśli,
nurtują trudne sprawy.

– Czy wiesz, że kiedyś, w dawnym Babilonie,
kiedy dom się na głowę gospodarza walił,
budowniczego, zazwyczaj, na smierć skazywali?

Zmieniły się czasy.
Dzisiaj za funt kłaków sprzedawane dusze,
narkotykiem karmione niespokojne dzieci,
niezdziwione wcale, że grunt pod nogami tak łatwo się pali.
Gangsterom politycy wypłacają premie,
drukują pieniądze, nie ponoszą kary:
bankierom nie ścina się głów przed bankami.

A ty żyj zdrowo:
uważaj na tłuszcze i węglowodany.
Wycofaj się i czekaj.
Cywilizacje niech giną, głupcy żyją dalej.

– Ma rację Królik –
przestanę czytać nic niewarte wiersze.
Zacznę popijać wodą białko i sałatę,
Nie wiem tylko, czy potem zasnę,
nękany obawą, że po drugiej stronie
miejsca dla mnie nie ma.

Wiesław Fałkowski, HH, 25 maja 2020

sobota, 23 maja 2020

Salto mortale

falko

Salto mortale

czy wiedziałaś
czy spodziewałaś się tego
że cały świat wokół nas
całe życie
miłość
to była fałszywa melodia
grana potajemnie
na jakimś egzotycznym instrumencie

czy ty wiedziałaś
że to było kłamstwo

edytuj albo usuń
nie da się w tym przypadku
zastosować

jeszcze przez ułamek
będą struny dźwięczne

wiem
że nie uspokoję swojejj natury i
dojdę tam wykonując
jeszcze kilka nieudanych salt

na koniec
jeden spokojny krok
do tej jebanej
wieczności

Wiesław Fałkowski, HH, 23-05-2020

środa, 20 maja 2020

Bezpieczeństwo dla wszystkich

falko

Bezpieczeństwo dla wszystkich

sprawiedliwość i wolność odroczona
prymitywny inteligent
dumny posiadacz karty kredytowej
pożyczki na lepsze życie
w walucie o której wcześniej nie słyszałem
mamiony lukrowanym dobrobytem
obietnicą świetlanej przyszłości
i życia wiecznego
warczę tylko nieśmiało z podkulonym ogonem
czekając na łaskę pańską
głodowy zasiłek

bezpieczeństwo dla wszystkich
zniewolony przyjmę każdą pracę
idę spokojnie w kierat

między społeczeństwem
a szwalnią szmacianych maseczek
nie ma żadnej różnicy
wszystko można zautomatyzować

jestem spójną maszyną
posłusznym narzędziem
w rękach polityków
wynajętych gangsterów
można mnie chwycić i obrócić
stosując algorytmy
drukując papierowe pieniądze

protest nic nie znaczy
ja jestem oswojone bydlę
choć z natury drapieżne
karmione od lat frazesami
straszone bite i poniżane
trzymane w poczuciu narastającej winy
idę w szeregu z patriotycznym okrzykiem
że bóg że honor że ojczyzna

bezpieczeństwo dla wszystkich
nie trzeba mnie zakuwać w dyby
idę pokornie w kierat

Wiesław Fałkowski, HH, 19 maja 2020

środa, 13 maja 2020

Angelologia

falko

Angelologia

powstają z potu wszystkich świętych
pracujących w kampanii
reklamowej boga jedynego

każdego poranka
wychodzą z rzeki nowe anioły

trzymają się za ręce
boją się zgarbionych drapieżców
przycupniętych na parkowych ławkach
sypiących dla niepoznaki popiół
na głowy nowonarodzonych pokoleń

całymi dniami
płochliwe anioły jak szare gołębie
o czarno-czerwonych nóżkach
zbierają okruchy chleba codziennego
pieczonego według przepisu z lidla

potem każdy anioł chwali boga
jeden jedyny raz
i odchodzi
dla duszy staje się ciałem
dla nieba ziemią
dla mężczyzny kobietą

gubi swoje skrzydła
wraca w nurt rzeki
w której woda płynie wartko jak czas
od samego początku
do samego końca

Wiesław Fałkowski, HH, 13 maja 2020

środa, 6 maja 2020

Labirynt

falko

Labirynt

ukryty nikczemnie
w labiryncie niedokończonych zdań
nie idę już za tobą

przez ułamek teraźniejszości 
widzę jeszcze jak
obojętnie wodzisz wzrokiem
po witrynach mijanych zdarzeń

idziesz z torebką na ramieniu
własnoręcznie zrobioną ostatniej nocy
z kawałków niedomówień

z twojego przystanku
autobus odjeżdża 
co piętnaście minut
na drugą stronę ulicy

trzymając w ręku skasowany bilet
siadasz przy oknie wtulona w szarość
rozpamiętując 
rozpostartą starannie biel prześcieradła
czerń nieprzespanej nocy

autobus rusza gwałtownie
zapomnisz 
zanim zniknie biały ślad farby 
na granatowym asfalcie

jedziesz zbyt szybko
by policzyć w pamięci 
wszystkie siedem kolorów tęczy

proszę zostań tam
nie wracaj do miasta
pełnego głodnych minotaurów
gotowych pożreć łapczywie
kawałek po kawałku
twoje ciało i umysł
twoją osieroconą miłość

Wiesław Fałkowski, HH, 05 maja 2020


wtorek, 5 maja 2020

Wszechobecny zapach

falko

Wszechobecny zapach

daj sie namówić
proszę
na wyprawę na koniec świata

ja już uczę się tych wszystkich
języków niezrozumiałych
i jeść ryż
za pomocą
patyczków drewnianych

Wiesław Fałkowski, HH, 18 kwietnia 2020


Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów

  Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów ty wiesz jak ja siebie teraz nienawidzę za tę radość na widok zabijania  ...