czwartek, 25 sierpnia 2016

Po właściwej stronie tęczy

falko


Po właściwej stronie tęczy

Słońce zachodzi.
Pada deszcz.
Jeszcze letni, a może już jesienny?
Zmierzch resztkami światła maluje kolorową tęczę.
Nad koronami drzew.
Na niebie granatowym o tej porze dnia.
W kulistych kroplach deszczu jaskrawe promienie
zachodzącego Słońca załamują się, odbijają,
rozszczepiają na siedem radosnych barw.

A nocą?
Nocą srebrzyste światło Księżyca
w słonych kropelkach łez płynących po policzkach
tworzy inną siedmiobarwną tęczę.
Księżycowy blask pod ostrym kątem małych i wielkich trosk
maluje ją takimi samymi, a jednak innymi kolorami.
Czerwona krew i strach, że jutro nadejdzie zbyt późno.
Pomarańczowe słońce zwiastujące rychłą jesień życia.
Żółty blask monet fałszywych i ból zdrady.
Zielona trująca pleśń i strach, że przyjdzie choroba i pech.
Niebieski smutny deszcz płacze wielkimi kroplami,
aż strach w smutku zasypiać.
A nasze dzieci w okrutnym kolorze indygo,
że zawistne, zawzięte i bez sumienia?
A fioletowa żałoba w samym środku tej tęczy,
że fioletowym całunem okryje?

Stanąć po właściwej stronie tęczy
to znaczy śmiać się.
I płakać.
Po równi.
I żyć.
I przepłynąć na drugą stronę
głębokiego jeziora.
Słonego jeziora łez.

Wiesław falko Fałkowski
Pisz i czytaj wiersze, Antologia pod redakcją Ryszarda Mierzejewsjiego, Pieszyce 2016

1 komentarz:

Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów

  Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów ty wiesz jak ja siebie teraz nienawidzę za tę radość na widok zabijania  ...