poniedziałek, 30 maja 2016

Jałmużna dla najbiedniejszych

falko

Jałmużna dla najbiedniejszych


Biedni, pozostały im już tylko pieniądze,
klęcząc na stopniach
katedry wyobraźni
proszą o wsparcie.

Tak biedni, że rzucane w jałmużnie
marzenia traktują podejrzliwie.
Marzenia  zamknięte w sejfie
tracą szybko na wartości.
Wetknięte do przegródki
na kartę kredytową umierają.
W oczach marnieją na kontach
obok liczb z dowolną cyfrą
od jeden do dziewięciu
i niezliczoną ilością zer.

Nie dają się zamykać w bankach.
Uwielbiają wolność i otwarte umysły.
Czasami zwabione zapachem skórzanej tapicerki
nowych aut prosto z salonu sprzedaży,
fruwające wokół kolorowe marzenia
dostaną się do środka i osiadają
ledwo widoczną mgiełką na wstecznym lusterku.
Wycierane irchą, cienką skórką obdartą z koziołka
uciekają, wracają do otwartych głów marzycieli.

Biedni, którym pozostały już tylko pieniądze,
nie przyjmują jałmużny z marzeń. 
Mówią, że na marzenia
mogą sobie pozwolić
tylko ludzie bardzo bogaci.

Wiesław falko Fałkowski, 2016



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów

  Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów ty wiesz jak ja siebie teraz nienawidzę za tę radość na widok zabijania  ...