piątek, 6 maja 2016

Wszystko już było

falko



Wszystko już było

Z ciężkim sercem zabieram się do pisania
kolejnej nikomu niepotrzebnej książki.
Powinienem zacząć tak:
Najpierw był embrion.
Będę mówić, przyjacielu.

W lipcu ojciec mój wyjeżdżał do wód
i zostawiał mnie na pastwę białych od żaru
i oszałamiających dni letnich.
We wtorek zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej,
kiedy właściwie noc się już skończyła,
a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre.
Obudziło mnie przeciągłe wycie syren alarmowych,
straszliwe, głośne i bezlitosne,
świdrujące mózg jak dentysta kanał w chorym zębie.
Daleko, w białym mroku,
poczęły bić gdzieś armaty
rytmem rozespanym,
przerywanym co chwila,
a potem opadającym na nowo,
ciężko, miarowo, dokładnie.
Potem nagle - cisza i upał.
Jaskółki latały wysoko.
Ziemia trzeszczała w szwach,
rozpoczynała się udręka mojej młodości.
Poruszałem się po śladach zostawionych przed laty,
zdziwiony, że moje stopy ciągle do nich pasują.
Jak to się zdarzyło,
że tak po prostu i zwyczajnie
z normalnych dzieci staliśmy się
oto po raz pierwszy oskarżonymi,
jakim cudem nałożono na nas tę dorosłość.
Gdyby mi ktoś dawniej powiedział,
że przyczyną uwikłania się w kryminalną historię
może być nieznajomość języków obcych,
tobym poprosił o wyjaśnienie.

Umierać na rozkaz nie miałem chęci.
Jednak wieczorem przepychałem się przez tłum,
żeby wystąpić w najbardziej oglądanym show.
O dziewiętnastej czasu pokładowego zszedłem,
mijając stojących wokół studni,
po metalowych szczeblach do wnętrza zasobnika.
Prawiek jest miejscem,
które leży w środku wszechświata.
Nieskończoność istnieje
i można ją zobaczyć na własne oczy,
choć noc czarna jak sumienie faszysty,
jak zamiary pana,
jak polityka ministra.

- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Przyszedł pan fasoli kupić?
Co innego wstawać latem, co innego zimo.
Obudziło się w nim skąpstwo ludzi umierających.
Podobno…  tak o życiu i sprawach dworu mówi lud,
postanowił sobie, że zamorduje personalną.
Wszyscy zgodnie i stanowczo przeczyli famie,
jakoby choroba pacjenta
posiadała charakter beznadziejny
i każdej chwili należało się liczyć ze zgonem.

Uświadomiłem sobie, że nim Herodot
wyruszy w dalszą podróż,
wspinając się po skalistych ścieżkach,
płynąc statkiem po morzu,
jadąc koniem po bezdrożach Azji,
nim trafi do nieufnych Scytów,
odkryje cuda Babilonu
i zbada tajemnice Nilu,
nim pozna sto innych miejsc
i ujrzy tysiąc niepojętych rzeczy,
pojawi się na chwilę w moich snach.

Zważywszy podeszły wiek
oraz osłabienie serca
budzące uzasadnione obawy,
i genitalia, przepraszam
- będę mówić, przyjacielu:
to nie ja to powiedziałem.

zażartowałem sobie - falko, 2016
#wieslawfalkofalkowski




Wszystko już było


Z ciężkim sercem zabieram się do pisania
kolejnej nikomu niepotrzebnej książki.   Tadeusz Konwicki, "Nowy Świat i okolice", 1986
Powinienem zacząć tak:
Najpierw był embrion.   Melchior Wańkowicz, "Ziele na kraterze", 1957
Będę mówić, przyjacielu.   Halina Poświatowska, "Opowieść dla przyjaciela", 1967


W lipcu ojciec mój wyjeżdżał do wód
i zostawiał mnie na pastwę białych od żaru
i oszałamiających dni letnich.   Bruno Schulz, "Sklepy cynamonowe", 1933
We wtorek zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej,
kiedy właściwie noc się już skończyła,
a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre.   Witold Gombrowicz, "Ferdydurke", 1937
Obudziło mnie przeciągłe wycie syren alarmowych,
straszliwe, głośne i bezlitosne,
świdrujące mózg jak dentysta kanał w chorym zębie.   Krzysztof Varga, "Masakra", 2015
Daleko, w białym mroku,
poczęły bić gdzieś armaty
rytmem rozespanym,
przerywanym co chwila,
a potem opadającym na nowo,
ciężko, miarowo, dokładnie.   Ksawery Pruszyński, "Droga wiodła przez Narvik", 1941
Potem nagle - cisza i upał.   Andrzej Bobkowski, "Szkice piórkiem", 1957
Jaskółki latały wysoko.   Roman Bratny, "Kolumbowie. Rocznik 20", 1957
Ziemia trzeszczała w szwach,
rozpoczynała się udręka mojej młodości.   Jerzy Pilch, "Tysiąc spokojnych miast", 1997
Poruszałem się po śladach zostawionych przed laty,
zdziwiony, że moje stopy ciągle do nich pasują.   Joanna Bator, "Ciemno, prawie noc", 2012
Jak to się zdarzyło,
że tak po prostu i zwyczajnie
z normalnych dzieci staliśmy się
oto po raz pierwszy oskarżonymi,
jakim cudem nałożono na nas tę dorosłość.   Paweł Huelle, "Weiser Dawidek", 1987
Gdyby mi ktoś dawniej powiedział,
że przyczyną uwikłania się w kryminalną historię
może być nieznajomość języków obcych,
tobym poprosił o wyjaśnienie.   Ireneusz Iredyński, "Manipulacja", 1975


Umierać na rozkaz nie miałem chęci.   Stanisław Grzesiuk, "Na marginesie życia", 1964
Jednak wieczorem przepychałem się przez tłum,
żeby wystąpić w najbardziej oglądanym show.   Janusz Głowacki, "Z głowy", 2004
O dziewiętnastej czasu pokładowego zszedłem,
mijając stojących wokół studni,
po metalowych szczeblach do wnętrza zasobnika.   Stanisław Lem, "Solaris", 1961
Prawiek jest miejscem,
które leży w środku wszechświata.   Olga Tokarczuk, "Prawiek i inne czasy", 1996
Nieskończoność istnieje
i można ją zobaczyć na własne oczy,   Sławomir Mrożek, "Uwagi osobiste", 2007
choć noc czarna jak sumienie faszysty,
jak zamiary pana,
jak polityka ministra.   Sergiusz Piasecki, "Zapiski oficera Armii Czerwonej", 1957


- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.   Władysław Reymont, "Chłopi", 1904
Przyszedł pan fasoli kupić?   Wiesław Myśliwski, "Traktat o łuskaniu fasoli", 2006
Co innego wstawać latem, co innego zimo.   Edward Redliński, "Konopielka", 1973
Obudziło się w nim skąpstwo ludzi umierających.   Bohdan Czeszko, "Tren", 1961
Podobno…
tak o życiu i sprawach dworu mówi lud,   Marek Nowakowski, "Syjoniści do Syjamu. Zapiski z lat 1967-1968", 2009
postanowił sobie, że zamorduje personalną.   Joanna Chmielewska, "Lesio", 1973
Wszyscy zgodnie i stanowczo przeczyli famie,
jakoby choroba pacjenta
posiadała charakter beznadziejny
i każdej chwili należało się liczyć ze zgonem.   Jerzy Andrzejewski, "Już prawie nic", 1979


Uświadomiłem sobie, że nim Herodot
wyruszy w dalszą podróż,
wspinając się po skalistych ścieżkach,
płynąc statkiem po morzu,
jadąc koniem po bezdrożach Azji,
nim trafi do nieufnych Scytów,
odkryje cuda Babilonu
i zbada tajemnice Nilu,
nim pozna sto innych miejsc
i ujrzy tysiąc niepojętych rzeczy,
pojawi się na chwilę w moich snach.   Ryszard Kapuściński, "Podróże z Herodotem", 2004


Zważywszy podeszły wiek
oraz osłabienie serca
budzące uzasadnione obawy,   Jerzy Andrzejewski, "Już prawie nic", 1979
i genitalia, przepraszam   Michał Choromański, "Miłosny atlas anatomiczny", 1972
- będę mówić, przyjacielu,   Halina Poświatowska, "Opowieść dla przyjaciela", 1967
to nie ja to powiedziałem.   Wiesław falko Fałkowski, “Wszystko już było”, 2016  


zażartowałem sobie - falko, 2016

Każde zdanie tego wiersza napisane jest przez innego autora. Są to pierwsze zdania, lub ich fragmenty,  znanych książek 28 autorów. Najstarsza - Chłopi, 1904. Ja pozwoliłem sobie dodać do tego kilka słów. Taki żart? A może tak można? Przecież wszystko już było,  rzekł Ben Akiba i zaśpiewał Ryszard Rynkowski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów

  Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów ty wiesz jak ja siebie teraz nienawidzę za tę radość na widok zabijania  ...