niedziela, 19 czerwca 2016

Powietrze w małym miasteczku I.

falko

Powietrze w małym miasteczku I.
z cyklu: Andrzejowi B.

Niepokój związany z utratą
pewności siebie
i jednoznacznej tożsamości,
świadomości bytu, samodyscypliny,
autocenzury i samokrytyki
odczuwam niemal fizycznie.
Cierpnie mi w kroku.

Zadane pytanie czy czuję się szczęśliwy,
a raczej stwierdzenie,
że jestem właśnie uszczęśliwiony,
raczej przewartościowało mój obecny stan.
Wypicie zimnego piwa
w słoneczne niedzielne popołudnie,
nawet w małym uzdrowiskowym miasteczku,
na rynku przy fontannie
i biorąc dodatkowo pod uwagę,
że jest tu podobno najczystsze powietrze,
nie rozwesela do tego stopnia,
by szczęście miało właściwy rozmiar.
Nawet gdyby do powietrza dodawać gaz rozweselający.
Te małe popieprzone miasteczka nie są aż tak zabawne.

Wiesław falko Fałkowski, 2016


1 komentarz:

  1. Mimo wszystko małe miasta mają swoje dobre strony, tylko czasami trzeba ich głębiej poszukać. Zaburzenia dysocjacyjne tożsamości, inaczej określane są jako konwersyjne. Ich wspólną cechą jest częściowa lub całkowita utrata prawidłowej integracji między wspomnieniami przeszłości, poczuciem własnej tożsamości, bezpośrednimi wrażeniami i kontrolą dowolnych ruchów ciała. Dawniej objawy te diagnozowano jako różne rodzaje histerii konwersyjnej. Obecnie unika się tego terminu ze względu na jego wieloznaczność. Dlatego ci cierpnie w kroku, a nie masz dreszczy na plecach.

    OdpowiedzUsuń

Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów

  Kiedy poeta nienawidzi siebie za radość z widoku martwych wrogów ty wiesz jak ja siebie teraz nienawidzę za tę radość na widok zabijania  ...